I was at my local Parkrun yesterday and they announced that in just a week they had raised enough funds for buy a defib!
Which is absolutely brilliant, but I wondered what the impetus had been to do so in such a short space of time.
I had a chat with the lovely Tracy who organises the event and apparently the trigger for it was a runner who had had an SCA after the race a couple of weeks before.
Fortunately he survived, but as Parkrun and other sporting events become a regular part of peoples life, how many more won’t be so lucky before having an AED is mandatory at large sporting events?

Po naszym pierwszym spotkaniu w lutym 2015 roku zdałem sobie sprawę, że nie jestem sam. Po raz pierwszy od czasu mojego zatrzymania akcji serca w poprzednim roku rozmawiałem twarzą w twarz z kimś, kto przeżył to samo co ja. Dotyczyło to również mojej żony, która, jak się okazało, uratowała mi życie. Właśnie podczas tego spotkania narodził się pomysł stworzenia organizacji SCA UK. Od tamtej pory osiągnęliśmy naprawdę wiele – przede wszystkim dostarczamy informacje, zasoby i wsparcie innym osobom w podobnej sytuacji, ale także zwracamy uwagę na losy osób, które przeżyły zatrzymanie krążenia, oraz na potrzebę lepszej opieki po wypisaniu ze szpitala. Zaczynamy osiągać postępy w tej dziedzinie, a wraz z utworzeniem organizacji charytatywnej szczerze wierzę, że czeka nas świetlana przyszłość i że znacząco zmienimy życie wielu osób, które dołączą do naszych szeregów.
